Helsinki Half Marathon są jednym z moich najważniejszych startów w tym roku. Moje przygotowania trwają już od jakiegoś czasu jednak teraz zdecydowanie zmieniła się ich specyfika. W związku z tym, że w końcu mamy wiosnę jest okazja do tego, by większą ilość treningów odbywać na zewnątrz.

Mieszkam na Śląsku – jest to region Polski, który posiada najbardziej zanieczyszczone powietrze w całym kraju. W zimie, gdy większość domów pali w piecach słabej jakości węglem normy stężenia pyłów PM2.5 i PM10 od czasu do czasu przekraczają nawet 1000% dopuszczalnej normy! W takich warunkach po prostu nie da się biegać (samo chodzenie jest bardzo niezdrowe), chyba że ktoś bardzo chce zachorować na raka…

Na szczęście z powrotem nadeszły cieplejsze dni a ludzie przestali dogrzewać domy. Dla mnie znaczy to tyle, że znowu bez strachu o zdrowie mogę ubrać buty biegowe i ruszyć w teren. Z tego powodu zmodyfikowałem zimową część treningową, która opierała się na ćwiczeniach ogólnorozwojowych i treningach z kettlebellami. Aktualnie w trakcie tygodnia wykonuję dwa treningi biegowe od 5-8 km (często z psem), przeplatam je jednym treningiem ogólnorozwojowym w domu. Najbardziej jednak cieszą mnie spokojniejsze i dłuższe wybiegania, które oscylują aktualnie w okolicach 13-15 km (w sobotę i w niedzielę). Dlaczego akurat tak to wygląda?

To proste – już za dwa tygodnie czeka mnie jedyny maraton w tym roku – 25. Volkswagen Prague Marathon w Czechach. Potem jeszcze ostatni test na dystansie półmaratońskim czyli 2nd WizzAir Halfmarathon Katowice by w końcu na początku czerwca udać się do Helsinek i powalczyć o nowy PB – chciałbym bardzo zejść poniżej 1:40 h (mój aktualny rekord to 1:41:46). Co nie mniej istotne – przecież Finlandia posiada najczystsze powietrze w całej Europie, w końcu więc będę mógł odetchnąć pełną piersią.